Blisko 400 mln zł w dwa lata przeznaczono na ochronę ludności na Warmii i Mazurach. Pieniądze trafiają również do samorządów powiatu kętrzyńskiego, gdzie bezpieczeństwo codzienne łączy się z wyzwaniami przygranicznego położenia. O inwestycjach, przygotowaniu mieszkańców i współpracy z wojskiem rozmawiamy z Radosławem Królem, wojewodą warmińsko-mazurskim.
Nawałnica odcina prąd w kilku miejscowościach. Co w takiej chwili powinno już być przygotowane?
Choćby możliwość uruchomienia wodociągu na zasilaniu awaryjnym. Gdy stają pompy, za awarią prądu szybko przychodzi brak wody. Trzeba wiedzieć, skąd przywieźć odpowiedni agregat, gdzie go podłączyć i kto potrafi go obsłużyć. W powiecie kętrzyńskim, z jego rozległymi terenami wiejskimi i miejscowościami oddalonymi od większych ośrodków, czas dotarcia z pomocą ma szczególne znaczenie. Samorząd powinien też wiedzieć, którzy mieszkańcy potrzebują pilnego wsparcia, na przykład korzystają w domu z urządzeń medycznych. Gmina musi działać także wtedy, gdy gaśnie światło. Tak rozumiem sens inwestowania w ochronę ludności.
Ile pieniędzy przeznaczono na to dla Warmii i Mazur?
W 2025 roku nasze województwo otrzymało 191 mln zł z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej. Na 2026 rok przeznaczono kolejne 204 mln zł. To blisko 400 mln zł w ciągu dwóch lat. Historyczna skala finansowania pozwala samorządom uzupełniać wyposażenie i podejmować większe inwestycje. Powstają magazyny ochrony ludności, finansujemy również przygotowanie miejsc schronienia i rozwój systemów ostrzegania. Zależy mi, żeby po tych wydatkach pozostało w gminach zaplecze, z którego będą mogły korzystać przez lata.
Małe gminy często odkładają inwestycje, bo brakuje pieniędzy na wkład własny. Jak to wygląda w tym programie?
Dotacja na zadania własne samorządu z zakresu ochrony ludności może pokryć do 100 procent kosztów zadania. To otwiera możliwości także gminom o niewielkich dochodach. Pieniądze z budżetu państwa trafiają do samorządów za pośrednictwem wojewody. Gmina lub powiat określa potrzeby i przygotowuje przedsięwzięcie, a my ustalamy zakres wsparcia. Szczególnie zależy nam na wzmacnianiu mniejszych miejscowości, w których dostęp do sprzętu i wyspecjalizowanych służb bywa trudniejszy. W sytuacji kryzysowej bezpieczeństwo mieszkańca niewielkiej wsi musi być traktowane równie poważnie jak mieszkańca dużego miasta.
Co już widać w terenie, również w powiecie kętrzyńskim?
W całym regionie pozyskaliśmy między innymi 210 agregatów dużej mocy i 60 beczkowozów. To możliwość podtrzymania zasilania albo dowiezienia wody, kiedy zawiedzie sieć. W samym Kętrzynie inwestuje się w awaryjne źródła energii i zaplecze magazynowe ochrony ludności. W innych częściach powiatu rozwijane są systemy alarmowania i przygotowywana jest infrastruktura ochronna. To odpowiedź na miejscowe potrzeby, od utrzymania dostaw wody po sprawne ostrzeganie mieszkańców.
Teraz równie ważne jest przygotowanie ludzi do korzystania z wyposażenia. Dlatego program obejmuje szkolenia i ćwiczenia. Chcę, żeby samorządy sprawdzały w praktyce, ile czasu zajmuje dostarczenie sprzętu i jego uruchomienie. W kryzysie właśnie ten czas będzie miał znaczenie.

A schrony? Mieszkańcy chcą wiedzieć, gdzie będą mogli się ukryć.
Tu potrzebna jest rzetelna ocena techniczna obiektów. Musimy ustalić, które można wykorzystać, jakie prace trzeba w nich wykonać i gdzie potrzebna będzie nowa infrastruktura. Dlatego pieniądze przeznaczamy również na ekspertyzy i dokumentację projektową. Takie prace prowadzone są także w powiecie kętrzyńskim. Od ich jakości zależy, czy późniejsze inwestycje rzeczywiście zapewnią odpowiedni poziom ochrony. Rozwój infrastruktury schronienia jest jednym z priorytetów tegorocznego programu. Musi mu towarzyszyć jasna informacja dla mieszkańców: gdzie się udać i jak postępować po otrzymaniu ostrzeżenia.
Powiat kętrzyński leży przy granicy z Rosją. Jak te cywilne przygotowania łączą się z Tarczą Wschód?
Tarcza Wschód wzmacnia zdolność państwa do odstraszania i obrony. Wojsko rozbudowuje infrastrukturę obronną, a administracja cywilna przygotowuje pomoc dla mieszkańców i utrzymanie podstawowych usług w razie zagrożenia. Te działania muszą być ze sobą uzgadniane, choćby przy organizacji transportu czy zabezpieczeniu zaplecza logistycznego.
Na pograniczu ta współpraca ma szczególną wagę. Samorząd najlepiej zna lokalne warunki, infrastrukturę i potrzeby mieszkańców. Wojsko odpowiada za przygotowania obronne, a naszym zadaniem jest zapewnić sprawne współdziałanie administracji i służb. Zależy mi również na tym, żeby mieszkańcy pogranicza mogli spokojnie pracować, prowadzić gospodarstwa i planować przyszłość. Wzmacniamy bezpieczeństwo właśnie po to, by życie w tej części regionu mogło rozwijać się bez obaw o jutro.
Czy przedsiębiorcy też odczują tę falę inwestycji?
Już same zakupy i prace budowlane oznaczają zamówienia, o które mogą ubiegać się miejscowe firmy. Później potrzebne będą serwis i utrzymanie infrastruktury. Jest też szersza korzyść. Długa przerwa w dostawie prądu lub wody oznacza dla zakładu przestój i straty. Sprawna reakcja samorządu oraz służb może je ograniczyć.
Dla powiatu kętrzyńskiego ma to dodatkowe znaczenie. Przygraniczne położenie nie powinno ograniczać perspektyw gospodarczych. Chcemy, żeby przedsiębiorcy widzieli tutaj możliwości rozwoju i mieli zaufanie do państwa, które potrafi zadbać o bezpieczeństwo mieszkańców. To również ważny warunek inwestowania i tworzenia miejsc pracy.
Dalsza część rozmowy już wkrótce.
Opracowanie: Redakcja

